Nie trać kontroli, sprawdź czy nie pijesz alkoholu w sposób ryzykowny.

Pytania do eksperta

Najcześciej zadawane pytania:

Po pierwsze, pijesz coraz więcej i coraz częściej, a alkohol traktujesz, jak sposób na rozwiązanie różnych sytuacji – stresu, lęku, smutku, problemów. Po drugie, wyczekujesz momentu, kiedy będziesz mógł / mogła się napić, a kiedy coś zakłóci możliwość napicia się, denerwujesz się i niepokoisz. Coraz częściej zdarza Ci się pić w sytuacjach, kiedy jest to zakazane lub przeciwwskazane, jak choroba, ciąża, przyjmowanie leków lub prowadzenie pojazdu. Twoje otoczenie zauważa Twoje picie, sugeruje, że powinieneś / powinnaś ograniczyć, wyraźnie się niepokoją. W końcu i Ty to zauważasz, wydajesz się być świadomy / świadoma narastającego problemu, a mimo to nie chcesz zrezygnować z alkoholu. Ta sekwencja zachowań i objawów wyraźnie świadczy, że możesz być uzależniony od alkoholu. Udaj się jak najszybciej po pomoc do ośrodka terapii. Listę ośrodków znajdziesz tutaj.

Leczenie uzależnienia od alkoholu jest w Polsce całkowicie dobrowolne. Wyjątkiem są sytuacje, kiedy zobowiązanie do leczenia jest ustanowione przez sąd.

Leczenie uzależnienia od alkoholu w placówkach NFZ jest bezpłatne, nawet dla osób nieubezpieczonych. Leczeniem uzależnienia od alkoholu zajmują się różne typy placówek: poradnie terapii uzależnienia od alkoholu i współuzależnienia, poradnie leczenia uzależnień, całodobowe oraz dzienne oddziały terapii / leczenia uzależnień od alkoholu oraz oddziały leczenia alkoholowych zespołów abstynencyjnych. Po pomoc na terenie Warszawy możesz się zgłosić do jednej z placówek z listy na naszej stronie umieszczonej tutaj.

Nie, w przypadku kobiet alkohol jest bardziej toksyczny, więc ryzyko wystąpienia negatywnych konsekwencji dla zdrowia jest większe w przypadku nadużywania alkoholu przez kobiety. Kobiety są zwykle drobniejsze i lżejsze od mężczyzn, dlatego po wypiciu tej samej ilości alkoholu, co mężczyźni mają jego większe stężenie we krwi. Kobiety gorzej metabolizują alkohol, m.in. z powodu estrogenów, które sprzyjają mocniejszemu wchłanianiu alkoholu oraz mniejszej ilości enzymów w żołądku, które metabolizują alkohol.

Główne ryzyka dla zdrowia to dysfunkcja wątroby - większa ilość alkoholu dociera do wątroby, bo jest on słabiej metabolizowany w żołądku. Ponadto zakłócenie zdolności psychomotorycznych i upośledzenie funkcji poznawczych. Kobiety pijące są narażone na zaburzenia funkcji hormonalnych i większe ryzyko raka sutka. Mają też większą predyspozycję do osteoporozy i podatność na złamania kończyn, bo alkohol wypłukuje wapń z organizmu i zakłóca metabolizm witaminy D. Ponadto występują zaburzenia seksualne oraz zaburzenia nastroju – lęki i depresje. W przypadku ciąży picie alkoholu grozi przedwczesnym porodem, poronieniem, narażeniem dziecka na FAS (płodowy syndrom alkoholowy). Nadmierne picie alkoholu przez kobiety powoduje, że są one bardziej skłonne do ryzykownych zachowań, częściej padają ofiarą przemocy fizycznej, gwałtów i nadużyć seksualnych.

Głównym objawem zespołu uzależnienia od alkoholu jest silne pragnienie alkoholu, a potrzeba wypicia dominuje nad innymi pragnieniami i potrzebami człowieka. Osoba uzależniona odczuwa „głód alkoholowy”, czyli przymus picia, nie jest w stanie pohamować się od picia, zaprzestać czy zmniejszyć picia. W sytuacji, gdy picie jest przerwane/ograniczone, osoba uzależniona odczuwa objawy fizyczne: drżenie mięśniowe, nadciśnienie tętnicze, nudności, wymioty, biegunki, bezsenność, rozszerzenie źrenic, wysuszenie śluzówek, wzmożona potliwość, zaburzenia snu, niepokój, drażliwość, lęki, padaczka poalkoholowa, omamy wzrokowe lub słuchowe, majaczenie. Powodują one, że dla złagodzenia objawów sięga ponownie po alkohol lub podobnie działające substancje (np. leki). Osoba uzależniona ma coraz większą tolerancję alkoholu i potrzebuje wypić większe ilości dla wywołania oczekiwanego efektu. Zaniedbuje inne dziedziny życia i zainteresowania, więcej czasu i wysiłku przeznacza na zdobywanie i picie alkoholu. Osoba pijąca zdaje sobie sprawę, jakie szkody zdrowotne i szkody dla bliskich i otoczenia powodują jej zachowania, ale mimo to nie jest w stanie przestać.

Abstynencja jest optymalnym celem leczenia osób uzależnionych. Prowadzone są również programy terapii ograniczania picia jako opcja terapeutyczna dla niektórych grup pacjentów. Są kierowane do osób pijących szkodliwie oraz uzależnionych, którzy nie są w stanie zaakceptować abstynencji jako celu terapii, są w początkowej fazie uzależnienia, mają mniej nasilone objawy uzależnienia i lepiej funkcjonują społecznie oraz nie mają przeciwwskazań zdrowotnych do używania alkoholu. W ich wypadku większe szanse na sukces terapii uzyskuje się, jeśli cel terapii jest ustalany wspólnie, pomiędzy terapeutą i pacjentem, a nie z góry narzucony, jak trwała abstynencja. Programy ograniczania picia mają na celu poprawić funkcjonowanie psychospołeczne pacjenta, zmienić jego postawę wobec picia alkoholu. To wypracowanie ustalonego pomiędzy pacjentem a terapeutą zdyscyplinowanego wzoru konsumpcji alkoholu, zgodnego z ustalonym wspólnie planem picia, który zawiera zestaw zasad dotyczących używania alkoholu (ilość, częstość, kontekst, czas i miejsce).

Uzależnienie to nie tylko picie, ale cały zestaw szkodliwych nawyków i zachowań, które przez lata nałogu stają się częścią życia osoby uzależnionej. Zdrowienie, trzeźwienie – wyjście z nałogu to nie jest tylko utrzymanie abstynencji (czyli niepicie alkoholu). Jest podstawą, ale nie jedynym elementem. Dlatego tak ważne jest, aby w drodze wychodzenia z nałogu starać się zmienić w życiu to wszystko, co podtrzymywało chorobę alkoholową, co tworzyło jej otoczkę. Jeżeli przez blisko dwie dekady życia w abstynencji ma się poczucie, że przez ten czas dokonało się też i innych zmian, które dawniej łączyły się z nałogiem, można śmiało zakładać, że jest się trzeźwym. Ale uwaga, próba zerwania z abstynencją i wypicie nawet niewielkich ilości alkoholu może w efekcie stać się przyczynkiem do powrotu do nałogu.

Ważne jest, żeby uzależniony sam zrozumiał, że nie panuje nad swoim piciem. Warto więc rozmawiać, pokazywać korzystne zmiany na swoim przykładzie, zachęcać do podjęcia kontaktu ze specjalistą do spraw uzależnień. Często bywa tak, że za piciem stoją problemy, z którymi dana osoba nie potrafi sobie poradzić – np. strata pracy, trudna sytuacja życiowa, strata kogoś bliskiego. Ich zdefiniowanie może być pierwszym krokiem, by osoba uzależniona uświadomiła sobie, że alkohol służy jej jako sposób radzenia sobie z innymi problemami. Warto też, wspomnieć, że prowadzone są również terapie, które mają na celu ograniczanie picia, a nie całkowitą abstynencję. Są one przeznaczone dla pacjentów, którzy negują swoją chorobę alkoholową, nie chcą się przyznać, że są alkoholikami. Wówczas łatwiej jest ich namówić na terapię ograniczania niż na terapię zmierzającą do całkowitej abstynencji. Nie każdy pacjent nadaje się jednak na taką terapię i bez wątpienia decyzja wymaga konsultacji z terapeutą. Polecamy kontakt z jedną z placówek leczenia uzależnień, których lista znajduje się tutaj: https://mamkontrole.waw.pl/gdzie-szukac-pomocy/ i indywidualną rozmowę na temat bliskiej osoby, która odmawia leczenia.

Musimy pamiętać o tym, że alkohol znajduje się w każdym z wymienionych w pytaniu trunkach - zarówno w piwie, winie, jak i alkoholach mocnych. Zatem ważniejsze jest, żeby mieć kontrolę nad tym, ile alkoholu wypijamy i jaki jest powód sięgania po alkohol. Warto raz na jakiś czas wykonać test sprawdzający, który pomoże określić czy picie jest bezpieczne. Wykonanie testu zajmuje tylko kilka minut. Można go znaleźć na naszej stronie pod poniższym linkiem: https://mamkontrole.waw.pl/test/

Napoje alkoholowe mają różną moc i pojemność. Warto zdawać sobie sprawę z tego, że ta sama zawartość - 10 g czystego, 100 proc. alkoholu - zawarta jest w 250 ml 5% piwa, 100 ml 12% wina i 30 ml 40 % wódki.

Osoby, które chcą zrzucić zbędę kilogramy powinny znacznie ograniczyć lub wyeliminować alkohol z diety. Najbardziej kaloryczna jest wódka, mniej wino i piwo. W kieliszku (50 ml) czystej wódki znajduje się 110 kcal. I są to jedynie tzw. puste kalorie. W wódce nie ma bowiem składników odżywczych czy witamin. Dla wielu zaskakujący może być fakt, że piwo zawiera mniej kalorii niż niektóre gatunki wina. Mała butelka piwa jasnego pełnego (0,33 l) ma 162 kcal, a piwa ciemnego pełnego - 224 kcal. Duża butelka (500 ml) piwa jasnego to 245 kcal, a piwa ciemnego - 340 kcal. Dla porównania najbardziej kaloryczne wino białe słodkie w jednym kieliszku (120 ml) zawiera 114 kcal.

Tak. Etanol bardzo szybko wchłania się z układu pokarmowego do krwi. Proces ten jest wolniejszy, jeśli w żołądku oraz jelitach znajduje się jedzenie. Ale należy pamiętać, że ono tylko wydłuża czas wchłaniania, ale nie sprawia, że do upojenia alkoholowego nie dochodzi.

Chociaż piwo bezalkoholowe nie zawiera często nawet śladowych ilości etanolu, eksperci są w tej kwestii dość zgodni - lepiej, żeby osoby borykające się w przeszłości z uzależnieniem nie sięgały po bezalkoholowe odpowiedniki piw czy win. Smak piwa czy wina bez alkoholu może spowodować, że z czasem osoba taka zacznie sięgać po alkohol i wróci do nałogu. Bezpieczniej będzie powstrzymać się zatem od ich picia.

Alkohol i kwarantanna to złe połączenie. Na krótką metę picie daje poczucie wyciszenia, łagodzi stres czy nerwy, ale ten stan nie trwa długo. Regularne picie, szczególnie tak dużych ilości, jest prostą drogą do uzależnienia. Z czasem alkohol staje się jedynym regulatorem negatywnych emocji. Zastępuje sport, rodzinę, przyjaciół. Warto zatem kontrolować to ile i z jakiego powodu sięga się po napoje z procentami.

Jeśli zauważyliśmy, że nasze nastoletnie dziecko sięga po alkohol nie powinniśmy udawać, że nic się nie stało i zamiatać sprawy pod dywan. Na nic zdadzą się też wyrzuty w stylu „Jak mogłeś mi to zrobić?” lub szantaż typu "Jeszcze raz się napijesz, a już nigdy nie wyjdziesz z domu". Kiedy zauważyliśmy, że nastolatek wrócił do domu pod wpływem, kładziemy go do łóżka, pozwalamy mu się wyspać i wytrzeźwieć. Rozmowa lub co gorsza awantura w stanie, gdy nastolatek jest pod wpływem, nie mają sensu. Pozwalają tylko rozładować złość rodzicowi. Przed rozmową trzeba się uspokoić i zastanowić, co się chcemy powiedzieć. Rodzic powinien dysponować wieloma argumentami przemawiającymi za abstynencją nieletnich. Być może dobrym rozwiązaniem będzie przytoczenie przykładu kogoś z bliskiego otoczenia, kto pod wpływem alkoholu popełnił błąd, który ma wpływ na jego życie. Być może mamy w swoim otoczeniu kogoś, kto po spożyciu myśli, że jest duszą towarzystwa, a w rzeczywistości inni patrzą na niego z politowaniem. Zastanówmy się nad tym wspólnie z nastolatkiem. Porozmawiajmy, jak inni postrzegają pijące osoby. Postarajmy się w rozmowie zrozumieć, dlaczego nasze dziecko sięgnęło po alkohol - wpływ mogło mieć na to wiele czynników. Niezależnie jednak od powodów musimy jasno postawić granicę - alkohol jest tylko dla pełnoletnich.

Dotychczas nie stwierdzono jednoznacznie, jaka ilość alkoholu może spowodować u dziecka zaburzenia rozwojowe, dlatego ciężarnym zaleca się bezwzględną abstynencję, niezależnie od trymestru. Dziecko w łonie matki jest jak gąbka – chłonie wszystko to, co przyjmuje matka. Kobieta, spożywając posiłki i pijąc płyny, karmi w ten sposób swoje nienarodzone dziecko. Alkohol działa niestety w ten sam sposób. Kiedy trafia do organizmu ciężarnej, dociera także do dziecka. Tu warto podkreślić i obalić kolejny mit. Łożysko chroni co prawda dziecko przed zakażeniami, uczestniczy w wymianie składników odżywczych i tlenu oraz usuwaniu produktów przemiany materii, ale w żadnym wypadku nie zabezpiecza dziecka przed szkodliwymi substancjami i w przypadku alkoholu czy innych używek – w pełni je przepuszcza i nie stanowi bariery ochronnej dla dziecka. Różnica między dorosłą kobietą, a dzieckiem w jej łonie jest taka, że jej organizm jest gotowy na walkę z alkoholem wprowadzonym do krwi, a dziecka nie. Nie ma ono bowiem w stu procentach rozwiniętej wątroby, dlatego w walce z toksynami pochodzącymi z alkoholu, z góry skazane jest na niepowodzenie. Dlatego nie zaleca się spożywania jakiejkolwiek dawki alkoholu przez kobiety w ciąży.

Uzależnienie to proces i w przypadku każdego człowieka może przebiegać inaczej. Pojęcie "tolerancja alkoholowa" oznacza, że po pewnym okresie picia spożywanie stałej ilości alkoholu przynosi mniejsze efekty lub że do osiągnięcia tych samych efektów konieczna jest większa dawka alkoholu. Radziłbym przyjrzeć się temu, w jakich okolicznościach sięga Pan po alkohol, jak często i jakie są to ilości. Proszę się zastanowić, czy odczuwa Pan potrzebę picia? Czy to, że nie może Pan sięgnąć po alkohol powoduje złość i rozdrażnienie? Warto zastanowić się także nad tym, czy po alkoholu podejmuje Pan ryzykowne działania, jak np. jazda samochodem w stanie nietrzeźwości czy wykonywanie obowiązków zawodowych na tzw. kacu. Jeśli czuje Pan, że Pańskie picie zaczyna nosić znamiona ryzykownego, warto zgłosić się po pomoc i konsultację specjalisty. Istnieje wiele placówek, w których otrzyma Pan specjalistyczną pomoc.

Jest to dość złożona kwestia i dla każdego człowieka oznaczać może co innego. Na podatność na uzależnienie wpływa wiele czynników – zarówno fizycznych, jak i psychicznych, kondycyjnych. Na ogół wyróżniamy cztery różne modele spożywania alkoholu – poza abstynencją – w zależności od intensywności picia: o niskim ryzyku szkód, picie ryzykowne, picie szkodliwe i uzależnienie od alkoholu. Ten, inaczej wpływa na kobiety, a inaczej na mężczyzn. Istnieją co prawda ogólnie przyjęte rekomendacje w kwestii utrzymania na niskim poziomie ryzyka szkód zdrowotnych wynikających ze spożywania alkoholu, jednak takie rekomendacje powinno się adaptować do konkretnego przypadku. Aby przekonać się, czy nasze picie nosi znamiona ryzykownego, warto sprawdzić na początek, na ile bezpieczny jest nasz model spożywania alkoholu. Można to zrobić wykonując test zamieszczony na naszej stronie internetowej.

Nadmierne, długotrwałe spożywanie alkoholu wyniszcza organizm pod wieloma względami, toteż podjęcie terapii w ośrodku leczenia uzależnień jest często jedyną drogą do wyleczenia z alkoholizmu. W procesie psychofizycznego wyłączenia przymusu picia pomóc może odwyk alkoholowy. Jest to ogół zabiegów medycznych i psychologicznych, które mają na celu pomóc osobie uzależnionej dostrzec problem, wychwycić mechanizmy choroby i nauczyć się radzić sobie z nią na co dzień. W czasie odwyku pierwszym etapem jest zazwyczaj detoks, czyli odtrucie poalkoholowe. Trwa on z reguły od 7 do 10 dni. W tym czasie pozbywamy się z organizmu alkoholika wszelkich toksyn, które są efektem długotrwałego picia. Uzupełnia się elektrolity, podaje witaminy i sole mineralne. Po kilkudniowym detoksie można rozpocząć terapię. Jednak odwyk to dopiero początek długiej drogi, a nie metoda na to, aby przerywać ciągi alkoholowe. Alkoholik na odwyku nabywa umiejętności, które mają mu docelowo pomagać w unikaniu sytuacji, które mogą spowodować powrót do nałogu, ale także ma nauczyć się, jak radzić sobie w nich, gdyż się nadarzą. Leczenie alkoholizmu w poradni odwykowej, czyli uczestniczenie po kilka godzin co kilka dni w psychoterapii, trwa od 4 do 6 miesięcy, a na całodobowym oddziale z kolei od 6 do 8 tygodni. Ten okres nie oznacza to jednak, że alkoholik jest już wyleczony. Do końca życia będzie się zmagał z chorobą alkoholową. Dlatego po odwyku alkoholowym warto uczestniczyć w indywidulanej oraz grupowej terapii. Pomocne mogą okazać się także spotkania w ramach stowarzyszenia Anonimowych Alkoholików.

Zauważenie u siebie problemu dobrze rokuje. W większości przypadków alkoholicy wypracowują w sobie mechanizm wyparcia – nie jestem chory, nie mam problemu, rodzina bez powodu się czepia itd. Fakt, że poddaje Pani analizie swoje zachowanie związane ze spożywaniem alkoholu świadczy o tym, że jest Pani świadoma możliwych tego konsekwencji. Jeśli nie czuje się Pani na siłach, by samodzielnie poradzić sobie z problemem i odczuwa już np. potrzebę coraz częstszego sięgania po alkohol – nawet, gdy nie ma ku temu specjalnej okazji, warto się zgłosić do specjalistycznej placówki. Listę placówek znajdzie Pani na stronie kampanii, w zakładce https://mamkontrole.waw.pl/gdzie-szukac-pomocy/. Powodzenia!

Osoba, która zakończyła terapię odwykową, powinna bezwzględnie unikać kontaktu z alkoholem. Jest to brutalne, ale alkoholikiem jest się do końca życia – to tylko kwestia wyboru – czy pijącym, czy niepijącym. Każda, nawet najmniejsza ilość alkoholu, może spowodować (i zazwyczaj tak się dzieje) powrót do nałogu, często nawet ze zdwojoną siłą. Dlatego warto unikać okazji do sięgania po alkohol, a w przypadku, gdy jest nam proponowany, bezwzględnie odmawiać.

Sytuacje, w których słyszymy przysłowiowe "no ze mną się nie napijesz" wciąż się zdarzają, choć na przestrzeni ostatnich lat zrozumienie, że ktoś nie pije alkoholu wzrosło. Są sytuacje, w których picie nie jest akceptowane przez społeczeństwo - do najbardziej powszechnych należą kierowanie pojazdami czy ciąża. Wiele osób nie pije ze względu na zdrowy styl życia, chęć bycia w formie. Niepicie w pewnych kręgach staje się modne. To nie jest tak, że wszyscy dookoła piją i robią to przy każdej okazji. Może warto przyjrzeć się towarzystwu, w którym się obracamy? Czy łączy nas coś poza alkoholem? Jeśli tak - fakt, że odmawia się jego spożycia nie będzie miał wpływu na nasze relacje. Nie ma niczego złego w powiedzeniu "nie". Po pewnym czasie dla naszych znajomych stanie się jasne, że nie pijemy alkoholu.

Tak. Nadmierne, ryzykowne i szkodliwe picie alkoholu powoduje nieodwracalne zmiany w organizmie. Różnego rodzaju dolegliwości mogą dotknąć układu pokarmowego, krwionośnego, nerwowego, rozrodczego, sercowo-naczyniowego oraz zdrowia psychicznego. Osoby uzależnione często cierpią na marskość wątroby czy przewlekłe zapalenie trzustki. Alkohol pity w nadmiarze uniemożliwia wchłanianie substancji odżywczych i mineralnych. Czasem dochodzi do uszkodzenia nerwów, a w konsekwencji do niedowładów. Częste picie może doprowadzić do zaburzeń rytmu serca. Zwiększa się ryzyko zawału i udaru mózgu. Cierpi zdrowie psychiczne, wzrasta ryzyko depresji. Może pojawić się przewlekła psychoza alkoholowa. Pamiętajmy, że alkohol jest trucizną. Jeśli dostarczamy ją do naszego organizmu regularnie i w dużych dawkach, on po prostu z czasem zaczyna nas niszczyć.

Fakt, że w naszej rodzinie występował problem alkoholowy nie oznacza, że my sami się uzależnimy. Ale warto mieć świadomość, że w trakcie terapii wiele osób przyznaje, że wśród najbliższych był ktoś, kto pił ryzykownie lub szkodliwie. Dlatego sprawdzajmy to, ile pijemy, w jakich okolicznościach, z jaką motywacją. Zachowajmy czujność i miejmy kontrolę.

Proszę szczerze porozmawiać z żoną - podzielić się z nią swoimi obawami i zadeklarować chęć pomocy. Należy liczyć się jednak z tym, że ze strony żony może się Pan spotkać z próbą bagatelizowania problemu czy wręcz agresją. Zazwyczaj bywa tak, że osoba, która pije za dużo, dostrzega ten problem jako ostatnia. Warto zachęcić żonę do przeprowadzenia testu, który pomoże jej sprawdzić jaki jest jej model konsumpcji alkoholu (tego rodzaju test można zrobić na naszej stronie internetowej). Można podsunąć jej numer do telefonu zaufania - dyżurują przy nim terapeuci oraz osoby, którym udało się wygrać z nałogiem - tam żona całkowicie anonimowo może porozmawiać o swoim piciu.

Przyznanie się do faktu, że wygrało się walkę z nałogiem stanowi powód do dumy, a nie do wstydu. W ostatnich latach zmieniło się podejście do osób uzależnionych - dziś wiemy, że alkoholizm to choroba. Taka, jak każda inna, która może dotknąć każdego, niezależnie od wieku, zawodu, dochodów, sytuacji osobistej. Przyznanie się na głos do tego, że się nie pije może nie tylko ochronić nas przed namowami ze strony towarzystwa do sięgnięcia po alkohol, ale również stanowić impuls dla znajomych do zastanowienia się nad tym, czy piją w sposób odpowiedzialny.

Zadaj pytanie ekspertowi: