Nie trać kontroli, sprawdź czy nie pijesz alkoholu w sposób ryzykowny.

Musisz się zalogować jeżeli chcesz umieszczać wpisy i zakładać tematy.

DDA, czyli Syndrom Dorosłego Dziecka Alkoholika

Witam. Widzę, że jestem tu pierwsza, ale może swoim wpisem zachęcę innych do podzielenia się swoją historią... Wychowałam się i pochodzę z tzw. "dobrego domu", jedynaczka. Rodzice po studiach, wpływowi - tata radca prawny, mama weterynarz. Z pozoru nic mi nigdy nie brakowało, ale przez wszystkie moje dziecięce lata naszej rodzinie towarzyszyła jeszcze ona - wódka. Tata pił. Pił tak, żeby nikt z zewnątrz nigdy się nie domyślił. W domu były awantury między rodzicami, ale często wywierali też presję i na mnie - bo np. z klasówki dostałam nie piątkę, a czwórkę... To wszystko powodowało, że coraz bardziej zamykałam się w sobie. Traciłam poczucie własnej wartości i coraz bardziej przekonywałam się do tego, że do niczego się nie nadaję i - jak to mówił tata - do niczego w życiu nie dojdę. Wtedy nie rozumiałam, że to była przemoc. Przemoc spowodowana głównie alkoholem, bo kiedy tata był trzeźwy, wszystko było super... Nie wiem w zasadzie, po co to wszystko piszę. Chyba po to, żeby dodać otuchy tym osobom, które zmagają się z podobnym problemem w rodzinie i aby powiedzieć im, że to nie ich wina. Mam 29 lat i jestem po terapii DDA. I pójście na nią było najlepszą decyzją w moim życiu. Pamiętajcie, że nigdy nie jesteście sami - nawet, jeśli tak się Wam wydaje. Szukajcie pomocy wśród bliskich osób i odpowiednich placówek! Przytulam Was wszystkich i trzymam kciuki.

L.